Nowy rząd w Niemczech będzie bardziej socjalistyczny. Merkel bardzo ustępuje Schulzowi

Angela Merkel poszła na duże ustępstwa. Socjaldemokraci dostaną w nowym rządzie kilka ważnych ministerstw, będą realizowane ich duże pomysły – w tym dotyczące rynku pracy i strefy euro.

W środę niemieckim chadekom z CDU/CSU udało się dogadać ze socjalistami z SPD. Prawdopodobnie powstanie nowy rząd Wielkiej Koalicji w Niemczech – prawdopodobnie, ponieważ finalnie wynegocjowane warunki porozumienia koalicyjnego muszą być jeszcze przegłosowane przez wszystkich członków SPD. Jest ich ponad 460 tys. Szanse na te są spore, mimo słyszalnych głosów sprzeciwu, zwłaszcza ze strony młodzieżówki SPD.

Socjaldemokraci w nowym rządzie Wielkiej Koalicji, która rządzi już Niemcami od 2013 roku, otrzymają między innymi bardzo ważne ministerstwo finansów. Przez ostatnie lata piastował je charyzmatyczny chadek – znienawidzony między innymi przez Greków – Wolfgang Schaeuble. Był zwolennikiem bardzo oszczędnościowej polityki, zarówno w Niemczech, jak i w eurolandzie. Teraz zastąpi go najprawdopodobniej Olaf Scholz, wieloletni burmistrz Hamburga.

Jaką politykę będzie prowadził? To kilka dni temu zasugerował Martin Schulz, lider SPD, mówiąc, że jego partia, negocjując nową umowę koalicyjną, upewniła się, że czas siłowego oszczędzania się skończył. Poza tym, dodał, trzeba stworzyć budżet inwestycyjny dla strefy euro.

W tym ostatnim pomoże również fakt, że prawdopodobnie ministerstwo spraw zagranicznych obejmie sam Martin Schulz.

Niemcy i Francuzi chcą nowej unii – podatkowej. Najpierw jednak musi powstać nowy rząd w Berlinie

Kosztowne wydatki?

Socjaldemokraci dostać też mają ponoć ministerstwo pracy. To z kolei ułatwi, krytykowaną przez niemiecki biznes, reformę prawa pracy. Z 24 do 18 miesięcy mają być skrócone umowy dotyczące pracy tymczasowej.

SPD chce też zreformować system opieki zdrowotnej – jej zdaniem należy zadbać o to, by lekarze tak samo leczyli pacjentów z publicznej służby zdrowia, jak tych, którzy odwiedzają ich prywatnie. Teraz ponoć są tutaj różnice, których nie mogą zaakceptować.

DB na stratach, ale chce wypłacić wielkie premie. Berlin ostrzega

SPD dostanie poza tym ministerstwa sprawiedliwości, rodziny i środowiska. Chadekom zostaną resorty gospodarki, obrony i spraw wewnętrznych. Ten ostatnie być może trafi w ręce Horsta Seehofera z bawarskiej CSU, znanego ze swojej dość twardej postawy wobec imigracji.

Wątpliwe jednak, by rząd Niemiec znacząco zmienił swoją dotychczasową politykę imigracyjną. W umowie kolacyjnej SPD nie zgodziło się na ustalenie limitów dla imigrantów, co zresztą w środę nazwała „szaleństwem” Alice Weidel, liderka skrajnie prawicowej AfD.

W sumie przedstawiany przez niemieckie media wynik negocjacji wydaje się dużym sukcesem SPD. Zwłaszcza, że najnowsze sondaże mówią o niskim i spadającym poparciu dla socjalistów. W sondażu z poniedziałku na SPD chciało głosować 17 proc. Niemców, to mniej niż 20,5 proc. uzyskane w wyborach cztery miesiące temi. Maleje też poparcie dla chadeków – do 30,5 proc. Być może to razem sugeruje, że Niemcy nie są bardzo zadowoleni z kolejnego rządu Wielkiej Koalicji.

Czytaj więcej: Cena bitcoina spadnie do zera – twierdzi Dr Doom.
Czytaj więcej: Wiemy, ile mieszkań zacznie być budowanych w ramach programu Mieszkanie Plus. Ta liczba nie wbija w fotel.

Podziel się artykułem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*