WIG pobił rekord wszechczasów. Tym razem znacząco pomogli Amerykanie

To była bardzo długa droga. Dopiero po niemal 11 latach nasza giełda powróciła do poziomów z czasów przed wielkiego kryzysu finansowego. We wtorek rano indeks WIG zanotował nowy rekord – 67933,05 pkt.

Ze szczytów w 2007 roku WIG spadł najpierw przez załamanie na rynku amerykańskich kredytów hipotecznych, a chwilę później przez upadek banku Lehman Brothers – wtedy rozpoczął się wieloletni światowy kryzys, największy od Wielkiej Depresji.

Lot w dół był długi. WIG stracił prawie 70 proc., spadając z poziomu 67772,9 pkt. w lipcu 2007 roku do 20370,3 pkt. w lutym 2009 roku. Potem rozpoczął się mozolny marsz w górę – z problemami szczególnie w latach 2011 i 2015, kiedy indeks mocno tracił. Dzisiaj padł rekord – na chwilę, po jego wyznaczeniu WIG stracił kilkadziesiąt punktów.

– Dzisiejsze dobre nastoje na warszawskiej giełdzie to przede wszystkim zasługa utrzymującego się relatywnie dobrego klimatu na globalnych parkietach. Zwłaszcza na Wall Street, gdzie poniedziałkowa sesji, w reakcji na zakończenie tzw. shutdownu, przyniosła mocne wzrosty i nowe historyczne rekordy – twierdzi Marcin Kiepas, analityk niezależny.

Jego zdaniem pomaga też mocne zachowania sektora bankowego. Zwłaszcza akcji BZ WBK (+2,75 proc.), Pekao SA (+2,1 proc.) i mBanku (+1,3 proc.). Jak również dobrze przyjęte wstępne wyniki Energii, która poinformowała, że w IV kwartale 2017 roku EBITDA wyniosła 525 mln zł, przekraczając rynkowe prognozy o 7,1 proc. i była o 5,4 proc. wyższa niż przed rokiem.

Czytaj więcej: W luksusowym hotelu Saudowie nadal przetrzymują część podejrzanych. Maleją szanse na ich szybkie uwolnienie.
Czytaj więcej: Nie ma już rządowego programu MdM. Jaki będzie nowy rok dla deweloperów?

Podziel się artykułem