Polacy czują się pewnie i zadłużają na potęgę. Ale jest jeden zaskakujący wyjątek

W październiku udzielono więcej kredytów mieszkaniowych i konsumpcyjnych oraz przyznano więcej limitów kredytowych na rachunkach osobistych niż rok temu. Za to wyraźnie spadła liczba wydanych kart kredytowych.

Nie boimy się zadłużać, ale coraz częściej robimy to z głową i na większe kwoty – do takiego wniosku można dojść po lekturze najnowszego komunikatu Biura Informacji Kredytowej (BIK) dotyczącego sprzedaży kredytów w Polsce.

W październiku banki udzieliły łącznie 17,6 tys. kredytów mieszkaniowych na łączną wartość 4,08 mld zł. To o 13,1 proc. więcej niż rok temu w ujęciu liczbowym i o 16,3 proc. więcej w ujęciu wartościowym. Narastająco od początku 2017 r. banki uruchomiły łącznie 175,4 tys. kredytów mieszkaniowych na łączną kwotę 39,4 mld zł. Jest to więcej o 6,3 proc. w ujęciu liczbowym i więcej o 12,5 proc. w ujęciu wartościowym, niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

– Najbardziej wzrosła o 21,4 proc. liczba kredytów udzielonych na kwotę powyżej 350 tys. zł. Wyraźnie spadła natomiast liczba kredytów udzielonych na niskie kwoty do 100 tys. zł. W tej grupie kredytów zanotowano spadek o 13,2 proc. Identyfikujemy więc zjawisko wysokiej koncentracji kredytów mieszkaniowych w najwyższym przedziale kwotowym. 31 proc. wartości udzielonych kredytów mieszkaniowych w okresie styczeń – październik 2017 r. przypada na kredyty powyżej 350 tys. zł- komentuje prof. Waldemar Rogowski, Główny Analityk Biura Informacji Kredytowej.

Kupujemy pokój w hotelu. Czy to w ogóle ma sens?

Kredyty konsumpcyjne też coraz większe

Rośnie również liczba kredytów konsumpcyjnych, przy spadku zainteresowania tymi najmniejszymi. To koreluje zarówno z większymi wydatkami na cele socjalne (program 500 plus, jak i niskim bezrobociem – mamy więcej pieniędzy w portfelach, nie potrzebujemy tylu „chwilówek” co wcześniej).

W październiku banki SKOK-i udzieliły łącznie 620,7 tys. kredytów konsumpcyjnych na łączną kwotę 6,83 mld zł. To więcej niż rok temu o 9,2 proc. w ujęciu liczbowym i o 11,2 proc. w ujęciu wartościowym.

Natomiast od początku roku instytucje finansowe udzieliły łącznie 5,85 mln kredytów na łączną kwotę 65,48 mld zł. Jest to mniej o 0,5 proc. w ujęciu liczbowym i więcej o 3,9 proc, w ujęciu wartościowym, niż w tym samym okresie 2016 r.

– Od początku roku widać trwały trend związany ze spadkiem liczby udzielanych kredytów niskokwotowych, a wzrostem liczby kredytów udzielanych na wyższe kwoty. W okresie styczeń – październik 2017r. w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego banki udzieliły o 13,1 proc. mniej kredytów do 1 tys. zł. Segment ten coraz intensywniej zajmują firmy pożyczkowe. 66 proc. wartości kredytów konsumpcyjnych udzielonych w 10 miesiącach 2017 r. to kredyty udzielone na kwotę powyżej 20 tys. zł. – występuje więc bardzo wysoka koncentracja sprzedaży w wysokokwotowym segmencie – twierdzi prof. Waldemar Rogowski.

Banki nie chcą płacić na upadające SKOK-i. Chcą zmian przepisów. Wątpliwe, by rząd posłuchał

Lubimy limity w rachunkach osobistych

Chętniej zaciągamy też kredyty w rachunku ROR. To dość atrakcyjna forma finansowania, więc dobrze o nas świadczy, że decydując się na kredyt, wybieramy najtańszy możliwy.

W październiku przyznano 55,3 tys. limitów kredytowych w kontach osobistych na łączną kwotę 239 mln zł. Stanowi to wzrost o 14,2 proc. w ujęciu liczbowym i wzrost o 9,6 proc. w ujęciu wartościowym, w porównaniu do danych sprzed roku.

Narastająco od stycznia przyznano 519,1 tys. limitów na łączną kwotę 2,26 mld zł przyznanych limitów. Jest to więcej o 5,6 proc. w ujęciu liczbowym i więcej o 7,0 proc. w ujęciu wartościowym, niż w analogicznym okresie styczeń – wrzesień 2016 r.

Mniej chętnie sięgamy po karty kredytowe

Co ciekawe, Polacy mniej interesują się teraz kartami kredytowymi. Zapewne dlatego, że w porównaniu do innych form kredytowania karty są drogie. Liczy się tutaj nie tylko oprocentowanie kredytu związanego z kartą, ale również koszt wydania lub utrzymania karty.

W październiku wydano 80,7 tys. kart kredytowych na łączną kwotę przyznanych limitów 444 mln zł. To aż o 10,5 proc. mniej niż rok temu w ujęciu liczbowym i o 2,4 proc. mniej w ujęciu wartościowym.

Od początku 2017 r. wydano 827,5 tys. kart na łączną kwotę 4,5 mld zł przyznanych limitów. Jest to mniej o 7,3 proc. w ujęciu liczbowym i więcej o 2,5 proc. w ujęciu wartościowym, niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Ten wynik dodatkowo sugeruje, że być może niektórzy rezygnują z kilku kart kredytowych na rzecz jednej – ale za to z większym limitem kredytowym.

Czytaj więcej: Czy rząd naprawdę walczy ze smogiem? Tylko jedno ministerstwo może się czymś pochwalić.
Czytaj więcej: Obligacje z wykupem za 1000 lat. Absurd? Nie. Poszły w kilka godzin jak świeże bułeczki.