Miedź najdroższa od niemal trzech lat. To wiele mówi o kondycji światowej gopodarki

W poniedziałek miedź na światowych rynkach podrożała o około 1,5 proc. do około 3 dol. za funt. To najwyższa jej cena od listopada 2014 roku i do tego jeszcze wiele mówiąca o kondycji światowej gospodarki.

O miedzi inwestorzy giełdowi mówią nieco żartobliwie Doktor Copper. Jej ceny bowiem dużo mówią o kondycji globalnej gospodarki. Kiedy drożeje, zwykle na świecie poprawia się koniunktura. Kiedy tanieje, globalna gospodarka spowalnia lub nawet osuwa się w recesję.

To pochodna faktu, że miedź jest masowo używana w przemyśle i w budownictwie. Jeżeli więc te dwa ważne sektory przeżywają ożywienie, rośnie zapotrzebowania na miedź i podnoszą się jej ceny. Kiedy miedź tanieje z kolei, to jest to sygnał, że spada zapotrzebowanie na nią – a więc gospodarka traci impet.

Teraz ceny miedzi rosną – to sygnał, że gospodarka światowa ma się całkiem nieźle. Potwierdzają to zresztą inne liczby i informacje.

I tak np. gospodarka strefy euro rozwija się w tempie 2,5 proc. rocznie, a japońska aż 4 proc. Spada też ryzyko przegrzania chińskiego rynku nieruchomości a w Stanach sprzedaż detaliczna jest na najwyższych poziomach od grudnia ubiegłego roku.

Czytaj więcej: KGHM zaczyna zarabiać na kopalni Sierra Gorda. A jeszcze całkiem niedawno rząd chciał ją sprzedać i nazywał jej zakup bezmyślnym.

Pomaga też tani dolar i nowy zakaz w Chinach

Analitycy rynkowi zwracają jednak uwagę również na dodatkowe czynniki, które pchają teraz ceny miedzi w górę. Po pierwsze, ten surowiec, jak każdy inny, którym się handluje na rynkach kapitałowych świata, zyskuje dzięki słabości dolara. Amerykańska waluta traci, bo nikt nie wierzy już w poważne reformy Donalda Trumpa.

Po drugie, Chiny, które zużywają niemal połowę światowego zużycia miedzi, rozważają wprowadzenie od początku przyszłego roku zakazu importu złomu. Jeżeli tak się stanie, to cena miedzi jeszcze pójdzie w górę.

Dodajmy jeszcze, że dobra koniunktura na rynku miedzi natychmiast przekłada się na zyski i notowania giełdowe jej producentów – w tym KGHM. Akcje tej spółki na giełdzie w Warszawie podrożały w poniedziałek aż o 2,23 proc. Sporo – indeks WIG20 zyskał w poniedziałek skromne na tym tle 0,74 proc.